Tag: pasja Page 1 of 2

Jakub Norek

WNP 006: O budowie swojej pasji w praktyce – Jakub Norek

Od początku Hamiday’a skupialiśmy się głównie na tym jak znaleźć swoją pasję. Jest to oczywiście pierwszorzędna sprawa (dlatego w dzisiejszym odcinku również o tym wspomnieliśmy), ale co zrobić gdy już ją znajdziemy? Wychodząc temu pytaniu naprzeciw zaprosiłem do podcastu Jakuba. Sportowca, fotografa, który już w wieku 21 lat całkiem skutecznie próbuje utrzymać się ze swojej pasji!

Szczegóły 6 odcinka oczywiście w spisie treści poniżej.

Zapraszam do słuchania 🙂

Podcast o budowie pasji w formie video:

Czytaj dalej

Krzysztof Hołowczyc

O pasji do motoryzacji – Krzysztof Hołowczyc

Cześć!

Dzisiaj dzięki uprzejmości Krzysztofa Hołowczyca przygotowaliśmy dla Ciebie wywiad, z najlepszym polskim kierowcą rajdowym – o pasji do motoryzacji. Bez zbędnych szczegółów już teraz zapraszam Cię do przeczytania 🙂

1. Jakie były początki Pana przygody z motoryzacją? Od czego wszystko się zaczęło?

To było w pierwszej lub drugiej klasie podstawówki. Latem, jak co roku, razem z rodzicami wybraliśmy się na plażę, nad jezioro pod Olsztynem. Jechaliśmy naszym pierwszym, dużym Fiatem 125p. W pewnym momencie zakomunikowałem tacie, że ja też potrafię jeździć samochodem. Nie tylko trzymać kierownicę, ale potrafię też sam odpalić, wrzucić bieg i ruszyć. Tata jeszcze nie był tego świadomy, ale mimo to nie zaprotestował, zatrzymał samochód, a ja wskoczyłem pomiędzy jego kolana. Mama była przerażona lekkomyślnością taty. Ale widziała, jak bardzo palę się do kierownicy i nie protestowała zbyt długo. Kiedy już zasiadłem na kolanach ojca, ledwo wystawałem zza kierownicy. Żeby wcisnąć sprzęgło musiałem się jeszcze bardziej pod nią zsunąć. Wrzuciłem bieg, i kiedy usłyszałem, że silnik pracuje na wyższych obrotach, zacząłem wolno puszczać sprzęgło i dodawać gazu. Przy
pierwszej próbie auto skoczyło do przodu i zgasł silnik. Przy drugiej próbie samochód ruszył. Znów się zsunąłem, żeby ponownie przycisnąć sprzęgło i zmienić bieg. Tata oniemiał, i długo nie mógł wyjść z podziwu: „Ale jak to? Ty sam? Skąd wiedziałeś o sprzęgle?” – pytał. A ja jeżdżąc z nim, nie gapiłem się za okno, tylko zawsze bacznie go obserwowałem. Po tym pierwszym razie rozpierała mnie duma. Tata całej rodzinie i wszystkim znajomym opowiadał o moim wyczynie. Jednak jeszcze w te same wakacje postanowił nauczyć mnie cofania. Z trudem wrzuciłem bieg wsteczny i nic nie widząc przez oparcie fotela ruszyłem. Ale zamiast w pewnym momencie wcisnąć sprzęgło i zahamować, ja jeszcze bardziej dodałem gazu. Nagle znaleźliśmy się w rowie. Samochód stanął prawie pionowo do góry, drzwi nie chciały się otworzyć, a my nie mogliśmy wysiąść. Ja bardziej niż przerażony wypadkiem, zaciekawiony byłem, jak taka pozycja samochodu w ogóle jest możliwa. Na szczęście nic nam się nie stało, a auto tylko trochę było porysowane. Tata zachował jednak spokój, więc i ja nie spanikowałem. To mnie tak zachęciło, że tuż po wakacjach chciałem zaprezentować kolegom swoje umiejętności, tym razem już bez taty. A że samochód stał otwarty w garażu, więc wsiadłem, odpaliłem i tak dodałem gazu, żeby chłopaki usłyszeli ryk silnika i byli pod wrażeniem. Nie zauważyłem jednak, że kierownica była skręcona. Kiedy samochód wystartował z garażu, już po dwóch sekundach wylądował na ogrodzeniu. Drzwi i błotnik nadawały się do klepania. Tata i tym razem okazał się bardzo wyrozumiały. W ten sposób powoli klarowała się moja przyszłość. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę kierowcą rajdowym, ale już wtedy bardzo mnie do samochodów ciągnęło…

Czytaj dalej

Page 1 of 2

On WordPress & By Anders Norén